„Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko”, Tadeusz Baranowski

Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko, Tadeusz Baranowski komiks klasyka

“Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko”, czyli flagowy album jednego z najważniejszych przedstawicieli polskiego komiksu satyrycznego i autorskiego. Kreskę Baranowskiego rozpoznaje się od razu. Miękko prowadzone linie ze skłonnością do obłości, zacięcie karykaturzysty, gdy trzeba, ale też dbałość o szczegół (guziki od szelek rewolwerowców zapadają w pamięć na długo;-) i dopieszczanie szczegółów. Nie inaczej jest z nie podrabialnym, lekko absurdalnym poczuciem humoru, któremu najbliżej chyba do Monthy Phytona (oczywiście bez naśladownictwa). Wszystkie zalety stylu Baranowskiego widać w prezentowanym dzisiaj tomie.

Album zawiera dwie historie – tytułową oraz pierwszą część „Antresolki Profesorka Nerwosolka”. Obie ukazywały się najpierw w odcinkach w „Świecie Młodych” (TB zaprojektował zresztą layout i logo tego zasłużonego dla polskiego komiksu magazynu).

„Skąd…” to debiut dwóch ważnych dla polskiego komiksu duetów – kowbojów Kudłaczka i Bąbelka oraz profesora Nerwosolka i Entomologii Motylkowskiej.

„Skąd się bierze woda sodowa” jest zapisem wyprawy do źródeł tytułowego napoju, który uwielbiają główni bohaterowie – wysoki i chudy Kudłaczek oraz gruby i niski Bąbelek. Na ekspedycję wysyła bohaterów wstydliwy i obrażalski wódz „Wielki Niepokój”.

Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko, Tadeusz Baranowski komiks klasyka

W czasie wyprawy, która przebiegnie w całkiem znajomych dekoracjach Dzikiego Zachodu, rozegra się western na opak, którym rządzić będzie z lekka surrealistyczna wyobraźnia autora, gra słowem, obrazem i gatunkowymi kliszami.

Bohaterowie wpadną m. in. w łapy nerwowego bandyty-bogacza, który, gdy sprezentują mu środek uspokajający, zażąda, by zainkasowali za niego sporą sumę, będą wygrzewać się na grzbiecie hipopotama, wplątają w proces wyborczy, w którym głównym narzędziem będą rewolwery (nieszczęściu zapobiegnie western w telewizji – jego emisja rozpocznie się szczęśliwie w samym środku decydującego pojedynku).

Zastąpią też sępa, który chciałby wpaść do domu, „pooglądać telewizję i poczytać prasę”, a musi tkwić w samym środku nudnej pustyni – „przestali się [po niej] nawet czołgać spragnieni wędrowcy, nad którymi mógł pofruwać”.

Spotkają również kilka bardzo znanych postaci – na ich drodze staną Yeti, potwór z Loch Ness oraz ktoś bardzo podobny do Don Kichota i Sancho Pansy. Wyprawa skończy się sukcesem i, jak to na Dzikim Zachodzie bywa, założeniem intratnego biznesu („Woda Sodowa. Kudłaczek&Bąbelek Kąpany”).

Pierwsza część „Antresolki Profesora Nerwosolka”, czyli „Wyprawa z E. U. Geniuszem” wykorzystuje konwencję opowieści o szalonym (tu raczej nieco zwariowanym) naukowcu.

Główni bohaterowie to „wybitny uczony, kinkiet nauki, odkrywca i przykrywca wielu odnalazków i znalazków, profesor Nerwosolek” oraz jego gospodyni, a także doktorantka, wielbicielka i podpora, docent Entomologia Motylkowska.

Para ma zamiar wyruszyć w kosmos, ale, usłyszawszy ze studni wołanie „Eureka!”, profesor chce zobaczyć „prawdziwego Archimedesa” i rozpoczyna się ekspedycja w głąb Ziemi.

Przewodnikiem będzie jednak nie wielki grecki uczony, ale „E. U. Geniusz” – dwunożny stworek z wielkim nosem. Podróż, w czasie której bohaterowie będą się zmniejszać i odzyskiwać normalne rozmiary, ma dwa główne leitmotivy. Pierwszy to nauka.

Ekspedycja Nerwosolka odwiedzi równik.

Padnie ofiarą “wielkiego” entomologa.

Odnajdzie też źródła coca-coli oraz rozwiąże ostatecznie spór między Kopernikiem i tymi, którzy się z nim nie zgadzali.

Drugi z wątków napędzających fabułę to wyciśnięty jak cytryna chwyt polegający na wykorzystaniu qui pro quo związanego z dosłownym rozumieniem metaforycznych powiedzonek.

Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko, Tadeusz Baranowski komiks klasyka

Na koniec jeszcze dwie cechy twórczości Baranowskiego, które celnie wychwycił Łukasz Chmielewski w swoim tekście o nim na portalu culture.pl. Pierwsza to zabawa z kadrowaniem, która pozwala np. na zbudowanie szerszego tła dla rozgrywających się w poszczególnych kadrach sekwencji, jak np. tu:

Albo wywraca do góry nogami klasyczną komiksową mechanikę, jak tu:

Druga z cech to obecny w obu prezentowanych historiach chwyt, w którym następuje przekroczenie granicy między komiksem i światem prawdziwym. Dzieje się to dyskretnie, gdy autor komentuje wypowiedzi postaci w przypisach, ale też otwarcie, gdy między postacią a rysownikiem dochodzi do kłótni (poniższe cztery kadry to tylko początek kłótni na trzy strony).

A czasami ograniczenia medium potrafią sprawiać kłopoty również postaciom:

Oryginalna kreska, nieskrępowana i bezkompromisowa wyobraźnia, zabawa językiem i uniwersalność satyry na ludzkie przywary i słabości, sprawia że albumy Tadeusza Baranowskiego znajdują drogę do kolejnych pokoleń miłośników opowieści obrazkowych, mimo że autor przeszedł już na komiksową emeryturę (na moment wrócił o czym za chwilkę).

Jego prace są wciąż wznawiane, całkiem niedawno ukazało się wydanie deluxe „Wody sodowej” z rozmaitymi gadżetami, trwają prace nad animowaną ekranizacją „Podróży Smokiem Diplodokiem”.

A pod koniec stycznia do jego miłośników dotarła informacja, że dokończył „ostatni komiks w życiu”, trzecią historię o Fruwaczkach – to właśnie dla nich zrobił pauzę w emeryturze od opowieści obrazkowych.

Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko, Tadeusz Baranowski komiks klasyka

Tadeusz Baranowski, „Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko”, Młodzieżowa Agencja Wydawnicza 1982

Tadeusz Baranowski – twórca komiksów, malarz, ilustrator. Skończył wydział grafiki i malarstwa warszawskiej ASP, publikował m.in. w „Świecie Młodych”, „Relaxie”, belgijskim „Tin Tinie”, „Gazecie Wyborczej”, „Świecie Komiksu”, „AQQ”. Ma na koncie kilkanaście albumów, wśród nich, oprócz już wymienionych m.in. „Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa” (1980), „Antresolka profesorka Nerwosolka” (1985), „Orient-Man” (1990), „Jak ciotka Fru-Bęc uratowała świat od zagłady” (1989), „Historia wyssana z sopla lodu” (1991), „Porady praktycznego Pana” (2004), „Bezdomne wampiry” (2014). Wydania wszystkich albumów T. Baranowskiego przekroczyły na pewno dwa miliony egzemplarzy. Został odznaczony medalem „Zasłużony dla kultury Gloria Artis”. Obecnie zajmuje się głównie malowaniem – tu strona prezentująca jego twórczość. A tu blog Mirosława Korkusa poświęcony twórczości TB (zawiera m. in. obszerną bibliografię oraz reprodukcje prac z czasopism).

 

Dodaj komentarz