„Wilq Superbohater, nr 14. Nie będę walczył z dinozaurem jak jakiś debil”, Bartosz Minkiewicz, Tomasz Minkiewicz

Wilq 14 Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie komiks niezależny

Sfrustrowany do szpiku kości superbohater, obrońca Opola, który niestrudzenie „walczy ze złem i Mysłowicami”, czyli kolejny mainstreamowy sukces polskiego komiksu niezależnego i kolejna, ale nie ostatnia, w kanonie, gra z superbohaterską konwencją. Po raz pierwszy za to w zestawieniu pojawia się komiks z ambicjami opisu polskiej współczesności. („Wilq Superbohater, nr 14. Nie będę walczył z dinozaurem jak jakiś debil”, Bartosz Minkiewicz, Tomasz Minkiewicz).

Uwaga! Kadry, które zaraz obejrzysz, zawierają dużą dawkę wulgaryzmów oraz nie są poprawne politycznie!

Wilq po raz pierwszy pojawił się w „Produkcie” – magazyn ten, jak pisze Sebastian Frąckiewicz, był „ostatnim jak dotąd pokoleniowym czasopismem komiksowym w Polsce, które potrafiło znaleźć wspólny język z młodym odbiorcą” (prowadził je Michał Śledziński, w latach 1999-2004 ukazały się 23 numery) i oprócz Wilqa wydało jeszcze przynajmniej jedną wybitną serię komiksową – mowa oczywiście o „Osiedlu Swoboda” Śledzińskiego (w kanonie za czas jakiś).

Pierwsze kadry (z „Produktu” właśnie), ekspozycja dla liczącej już prawie 30 zeszytów serii, to Wilqu w pigułce.

Wilq 14 Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie komiks niezależny

Wzorowany na Batmanie i Supermanie Wilq (dodajmy jeszcze, że „w cywilu” to pracownik agencji reklamowej) jest, jak cała seria Minkiewiczów, wielopoziomową grą z superbohaterską konwencją.

Bo Wilqu niby obdarzony jest nadprzyrodzoną mocą (latanie), niby musi mierzyć się z typowymi dla superbohaterów zadaniami (monstrualne potwory, UFO, meteor, ninja, szaleni naukowcy itd.), niby ma drużynę i dyżurnych superłotrów, z którymi regularnie przecinają się jego losy, ale rolę Metropolis czy Gotham gra tu opolskie blokowisko ZWM (Związku Walki Młodych), równie często stają mu na drodze dość osobliwi wrogowie:

Wilq 14 Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie komiks niezależny

A także zwyczajne problemy codziennego życia (denerwujący bliźni, podatki, skostniałe instytucje – np. Unia Europejska, muzea itd.) i jego własna natura.

Wilqu to gruby i bardzo niski (zasłania go własna walizka) zrzęda, miłośnik piłki nożnej oraz ksenofob (dostaje się wszystkim równo), który z jednej strony marzy o prawdziwej superbohaterskiej robocie, z drugiej zdarza mu się dać popis lenistwa, a nawet tchórzostwa. Jedyną istotą, którą darzy otwartą sympatią (może dlatego, że nie mówi) jest żółw Maciuś.

Bo Wilqu, którego przygody uznaje się za jeden z czołowych portretów współczesnej Polski, sam jest projekcją przeciętnego Polaka – jego kompleksów, skłonności do narzekania i niechęci do obcych – on po prostu mówi (i to dosadnie), to o czym rzadziej lub częściej, wszyscy myślimy, ale boimy się powiedzieć (i stąd niepoprawność polityczna serii).

Wilqu to nasze upostaciowane i bardzo wściekłe id, które potrafi zdenerwować się nawet na kubek i łyżeczkę.

Wilq 14 Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie komiks niezależny

Jak każdy porządny antybohater Wilq spełnia również tę funkcję, że śledzenie jego przygód pozwala rozładować w cywilizowany sposób wściekłość na otaczające nas absurdy.

Zanim trochę dokładniej przyjrzymy się 14. odcinkowi Wilqa, który zbiera w sobie prawie wszystkie najważniejsze cechy serii, kilka słów o najważniejszych postaci z tego uniwersum.

Oto ich „rodzinna” fotka.

Wilq 14 Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie komiks niezależny

Od lewej. Jur – everyman, „twarz” prawie wszystkich normalsów w komiksie. Wilq w cywilu. Mikołaj – niezbyt lotny, łagodnie mówiąc, kolega Wilqa, aspirujący do miana superbohatera – jego charakterystyczne powiedzonko to „Ba, ba, ba”. Alc-Man, superbohater, który potrafi zamienić kończyny w butelki strzykające 150% alkoholem, rysowany zawsze z uśmiechem na ustach, najbardziej wygadana postać serii, miłośnik seksu, programów dokumentalnych i pism popularnonaukowych, układa sprośne piosenki na melodię znanych utworów. Entombed – zblazowany miłośnik patisonów, niegdyś słuchacz metalu (stąd ksywka); oficjalnie superłotr, ale tak naprawdę, często bierze udział w akcjach Wilqa i jest jego świetnym kumplem; niezbyt rozmowny, jego znakiem firmowym są dwa powiedzonka – cenzuralne „Dziwnym nie jest” i niecenzuralne, używane jako uniwersalna odpowiedź:

Wilq 14 Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie komiks niezależny

Zza kadru odzywa się Słaby Wielbłąd, koleżanka Wilqa z liceum.

Wilq 14 Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie komiks niezależny

Mimo braku urody i zaprzeczeń ze strony superbohatera, Wilqu ma do niej wyraźną słabość (z wzajemnością), tym bardziej, że Słaby Wielbłąd jest, jak się okazało w jednym z odcinków poteżną kosmiczną księżniczką, która może np. załatwić gitarę Erica Claptona z autografem.

W kadrze nie znalazły się jeszcze dwie postacie.

Wilq 14 Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie komiks niezależny Wilq 14 Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie komiks niezależny

Komisarz Gondor to nałogowy palacz i odpowiednik Gordona z Batmana – tak jak pierwowzór wzywa Wilqa specjalnym wyświetlanym na niebie znakiem (żółwia zamiast nietoperza) i czeka długo aż Wilq raczy się pojawić, po czym zleca mu rozmaite zadania), kieruje również nieudolnymi działaniami policji.

I wreszcie Doktor Wyspa, czyli dyżurny superłotr serii. Nieustannie planuje przejąć władzę na światem (a przynajmniej Opolem), konstruując roboty lub wysługując się innym szchwarzcharakterom (np. SS-Sisters, dla których przygotował lodowiec). Niestety wszystkie jego działania kończą się fiaskiem, a jak na supełotra łączą go z Wilqiem wyjątkowo serdeczne stosunki (panowie mają np. swoje numery telefonu).

Absurdalny humor i nicowanie popkulturowych schematów z jednej strony i gorzka, mimo humoru, publicystyka z drugiej, to dwa filary serii braci Minkiewiczów.

Nie jest więc przypadkiem, że w kalendrzu „Morderczych 12 miesięcy na przednim siedzeniu”, jednym z Wilqowych gadżetów autorzy zaznaczyli daty urodzin tylko 4 postaci – trzech członków Monthy Phytona i Kazika Staszewskiego.

Czternasty tom Wilqa (2008) otwierają złote myśli Antoniego Piechniczka (był trenerem Odry Opole) – do jego fikcyjnych wypowiedzi często odwołują się bohaterowie serii.

Wilq 14 Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie komiks niezależny

Potem dostajemy jeden z popisowych żartów rysunkowych Bartosza Minkiewicza.

Wilq 14 Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie komiks niezależny

Dodajmy od razu, że nie zawsze jest tak kontrowersyjnie, oto inny dowcip z tego tomu:

Wilq 14 Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie komiks niezależny

Główne danie tomu to jednak pięć historii o Wilqu.

Na pierwszy ogień idzie opowieść tytułowa – kapitalny pastisz „Parku Jurajskiego” (w kolejnych opowieściach z zeszytu znajdą się jeszcze inne pokulturowe aluzje – m. in. do horrorów z zombie, filmów katastroficznych, i sensacyjnych)

Wróćmy jednak do dinozaura. Gad, z którym Wilq, zgodnie z zapowiedzią nie będzie walczył, zalęga się w piwnicy (Alc-Man, który czytał o tym w „Nature” wyjaśnia, że zdarza się to czasem, gdy górnicy razem z węglem wydobędą jajo dinozaura i wrzucą komuś do piwnicy). Taki dinozaur, wychowany na przetworach, nie jest niebezpieczny, chyba że:

W tym odcinku poznamy także listę „Zła i występku w Opolu”, która pokazuje po raz kolejny, że bracia Minkiewiczowie poprawności politycznej się nie kłaniają.

Wilq 14 Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie komiks niezależny

Ostatnia sekwencja, zwłaszcza górny kadr, prowadzi nas do kolejnej charakterystycznej cechy zeszytów o przygodach Wilqa, czyli przekleństw.

Krótkie bluzgi (specjalność Entombeda) i misternie splatane wiązanki innych bohaterów (do ekstremum sprawę doprowadził drugoplanowy superbohater serii, Człowiek-Wulgaryzm z Wielunia, który właściwie nie używa innych słów) mają, wbrew pozorom, całkiem sporo funkcji.

Są oczywiście nośnikiem czarnego humoru, charakteryzują postacie, pomagają rozładować frustrację (postaciom, a razem z nim czytelnikom). Minkiewiczowie, jak ktoś słusznie zauważył doprowadzili sztukę rzucania mięsem do rangi sztuki. Popisują się w tym względzie słowotwórczą i składniową finezją, potrafią z nich nawet zbudować cały dialog, tak jak w scenie otwierającej historię „Zagłada” (tu jej fragment):

Wilq 14 Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie komiks niezależny

Jednocześnie cały czas puszczają do czytelnika oko, uświadamiając, że mamy do czynienia z zabawą w pełni świadomą , bo wulgaryzmy to nie jedyna maska językowa, jaką zakładają. W 14. tomie mamy chociażby do czynienia z pastiszem naukowego żargonu:

Wilq 14 Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie komiks niezależny

Czy mieszanką przekleństw i nowmowy rodem z korporacji czy wojska.

Wilq 14 Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie komiks niezależny

Jak już się rzekło Wilq to również satyra na współczesną Polskę i to taka, która nie oszczędza nikogo.

Z jednej strony jest Wilq i inne „burczymuchy” (określenie Alc-mana), z drugiej np. Unia Europejska i Amnesty International.

W odcinku „Zabić Chopina” (w wielkiego Polaka wciela się, z genialnym zapałem, Mikołaj na keybordzie) pojawia się wątek dotyczący Unii Europejskiej, która zakazuje Wilqowi wyciągać rękę w charakterystycznym, ale zupełnie niewinnym w tym wypadku geście (to aluzja do sporej na opolszczyźnie mniejszości niemieckiej i związanych z tym podejrzeniem, co do pełnej polskości tych ziem). Unia grozi poważnymi sankcjami.

 

To oczywiście wykonana z pedałem gazu wciśniętym w podłogę satyra na unijną poprawność polityczną i skłonność do regulacji postaci przysłowiowych „proste banany”.

Nie inaczej jest w wypadku działaczki Amnesty International, która zakazuje zniszczenia zbliżającego się do Opola meteorytu.

Wilq 14 Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie komiks niezależny

O tym, że Minkiewiczowie uważnie podsłuchują Polaków świadczy z kolei odcinek „Trupie życie żywych trupów”, gdzie wyrzucone na cmentarz stare kasety wideo z horrorami powodują wskrzeszenie sporej liczby zombie.

Interwencja Wilqa okazuje się niepotrzebna, jako że zombie, to w większości emeryci, którzy prowadzą takie rozmowy i niespecjalnie rozrabiają.

W tomie są jeszcze trzy szorty. Dwa należą do cyklu „W mateczniku najniższej oglądalności”, gdzie Alc-man prezentuje niszowe dzieła filmowe, a Minkiewiczowie biorą na satyryczny ząb kulturę wysoką, bo audycje Al-Mana są prezentacją nieznanych komedii piłkarsko-erotycznych Krzysztofa Kieślowskiego, w tym „Podwójnego krycia Weroniki”.

W trzecim autorzy jadą już naprawdę po bandzie, bo „Złowrodzy mimo wszystko”, to wyznania niepełnosprawnych potworów, które walczą o „prawo do szerzenia zła” i wzywają Wilqa do walki. Ten reaguje we właściwy dla siebie sposób.

Całość uzupełniają krótkie paski z cyklu “Opole na Peceta i Konsole” oraz, biorące wszystko w jeszcze kolejny cudzysłów, dodatki wzorowane na tych dołączanych do wydań specjalnych filmów DVD – wywiady z „aktorami” oraz odrzucone sceny (wszystkie przedstawiają to samo, niezwiązane z akcją żadnego z odcinków, jezioro w Turawie)

Minkiewiczowie wykorzystują do żartów każdy skrawek swojego magazynu.

Formę gagu ma również zamieszczona tam reklama, a na koniec dostajemy okładkę alternatywną, scenę z czołówki opatrzoną dowcipem.

Słówko o grafice. Wilq to komiks alternatywny, undergroundowy i satyryczny.

Nie może więc dziwić swoboda, prostota i pozorna niechlujność kreski (na którą często narzekano), a która (co widać, jeśli porównać chociażby kadry z „Produktu” i „Nie będę walczył…”) wyewoluowała i wyszlachetniała.

Nie sposób także odmówić Bartoszowi Minkiewiczowi własnego, od razu rozpoznawalnego i konsekwentnego stylu. Niedawno ukazały się również 4 pierwsze zeszyty w kolorze:

Na koniec jeszcze uwaga z pierwszego numeru „Zeszytów Komiksowych”, jednego z najważniejszych polskich pism o komiksie, proponującego czytelnikom również teksty naukowe. Numer poświęcony był antybohaterom, a na okładce Wilqu pojawił się obok Jeża Jerzego (też oczywiście na tych stronach zagości), a w tekście „Na jeża patrząc wilkiem” poświęconego wspomnianemu przed chwilą duetowi, Michał Błażejczyk (naczelny „Zeszytów”) pisał:

Pod warstwą pozorów oba te komiksy piętrzą sprzeczności, wymykając się banalnym klasyfikacjom.

Najbardziej dla mniej przekonującą interpretacją tej dychotomii jest uznanie Wilqa i Jeża Jerzego za postaci, wyrażające tęsknotę za bohaterstwem w świecie, w którym jego klasyczne uproszczone formy przestały mieć rację bytu.

Jednoznacznie moralnie protagoniści, tak popularni przez dziesięciolecia, wydają się nam dziś nudni i płascy. (…)

W takiej sytuacji jedynym wyjściem jest wejście w polemikę z wizerunkiem herosa. W przypadku omawianych komiksów owa polemika nie kończy się jednak zastąpieniem jednego nadmiernie uproszczonego archetypu innym, ale zawarcie w dziele znaku zapytania.

PS. Wilq doczekał się adaptacji teatralnej i serialu animowanego (w roli tytułowej Eryk Lubos, Gondora gra Marian Dziędziel).

Wilq 14 Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie komiks niezależny

„Wilq Superbohater, nr 14. Nie będę walczył z dinozaurem jak jakiś debil”, Bartosz Minkiewicz, Tomasz Minkiewicz, BM Vision 2008, s. 64

Bartosz Minkiewicz – rysownik i scenarzysta Wilqa, ma stałą rubrykę rysunkową w „Tygodniku Powszechnym”, wspólnie z Krzysztofem Tkaczykiem stworzył serię „Straine” (2000-2011).

Tomasz Minkiewicz – scenarzysta Wilqa, ale jest również rysownikiem i autorem tworzącym dla dzieci – w „Wilq” publikował surrealistyczne science-fiction „Ciemna strona Słońca”, ma na koncie również interaktywny komiks-grę „Poszukiwacze przygód. Magiczny pierścień” (2017) czy książkę „Księżniczka Detektyw. Góra czarnoksiężnika Assa Tarassa”, 2017”).

Dodaj komentarz